Kiedyś Sfinks a teraz Mimbla chodzą naszymi, a wręcz, z racji trybu pracy, moimi. Śmigot od czasu do czasu, szczególnie przy wyjątkowo paskudnej pogodzie, zostawał w sypialni, gdzie wpełzał pomiędzy pościel albo wkradał się do szafy i tam ucinał sobie drzemkę. Oba futra czasem popadają w zadumę nad światem widzianym z parapetu i nie zwracają uwagi na świat domowy. Jednak generalnie przebywają w tym samym pomieszczeniu co domownicy (a także goście, o ile nie jest ich zbyt wielu).
Mimi tak bardzo trzyma się naszych ścieżek, że przypomina mi czas
em pieska. Natychmiast się budzi, kiedy wstaję i pędzi za mną do łazienki, a potem w zasadzie cały dzień chodzi za mną jak cień. Śpi zwykle na biurku przy monitorze i uprzejmie pozwala mi czasem wyjść do kuchni lub toalety. zerkając spod przymrużonych powiek. Kiedy jednak zbyt długo rozwieszam pranie, wchodzi na łazienki, domaga się wzięcia na ręce i mruczy układając się do snu. No, czasem wystarcza jej miska... Największą karą jest zamknięcie się przed nią w pokoju, gdy domaga się uwagi szantażując mnie zniszczeniem lampy - wskakuje na drzwi i miauka.
Niedawno PanKota i Ten, Co Nienawidzi Kotów, ale Mimbli Tylko Nie Lubi popijali w kuchni bimber porzeczkowy (wiwat młoda para), a ja wymknęłam się do komputera. Poczwarka rozpętała straszną awanturę i rzucała się na mnie lub na lampę - stado się rozlazło i kot pasterski musiał zgarnąć zbłąkaną owieczkę...
em pieska. Natychmiast się budzi, kiedy wstaję i pędzi za mną do łazienki, a potem w zasadzie cały dzień chodzi za mną jak cień. Śpi zwykle na biurku przy monitorze i uprzejmie pozwala mi czasem wyjść do kuchni lub toalety. zerkając spod przymrużonych powiek. Kiedy jednak zbyt długo rozwieszam pranie, wchodzi na łazienki, domaga się wzięcia na ręce i mruczy układając się do snu. No, czasem wystarcza jej miska... Największą karą jest zamknięcie się przed nią w pokoju, gdy domaga się uwagi szantażując mnie zniszczeniem lampy - wskakuje na drzwi i miauka.Niedawno PanKota i Ten, Co Nienawidzi Kotów, ale Mimbli Tylko Nie Lubi popijali w kuchni bimber porzeczkowy (wiwat młoda para), a ja wymknęłam się do komputera. Poczwarka rozpętała straszną awanturę i rzucała się na mnie lub na lampę - stado się rozlazło i kot pasterski musiał zgarnąć zbłąkaną owieczkę...












